Czarna Wołga na przekór przeciwnościom losu mknęła po sopockim szlaku porywając kolejnych ludzi do dobrej zabawy. W tym czasie Wołga widziała już wiele...kubańskie rytmy, terrorystów i lekarzy, gościła przybyszy nie z tego i z tego świata, z kraju i z zagranicy. Stała się niemal drugim domem dla wielu lokalnych postaci i zyskiwała swoje "meble". Wpisała się w sopocki krajobraz jako miejsce, w którym można było nie tylko napić się dobrego piwa, ale też zagrać w gry planszowe, posłuchać muzyki na żywo, obejrzeć film lub mecz, posłuchać o dalekich podróżach i zobaczyć relacje z wypraw, a także po prostu porozmawiać. Czarna Wołga stawała się nie raz areną do integracji lokalnych społeczności czy miejscem spotkań biznesowych. Kto wie ile interesów doszło do skutku właśnie w Czarnej Wołdze...To była długa i wyboista droga. Jednak nadchodzi jej kres. Nadchodzi nieuniknione. Koniec Czarnej Wołgi.

Niemniej, nie możemy się poddać melancholii...
Zróbmy więc imprezę, jakiej nie zrobił nikt :D
29. i 30. Kwietnia macie ostatnią szanse zagościć w Wołdze.
Jeśli jednak nie możecie pojawić się w tych dniach to zostawcie po sobie ślad tutaj.